Tułam się po różnych koleżankach, spałam na klatkach schodowych. Nie mogę wrócić do domu, chociaż mój mąż ma prawomocny wyrok sądowy o eksmisji. Mimo to do dnia dzisiejszego się nie wyprowadził – mówi Anna Nawrotem. Pani Anna jest nauczycielką języka polskiego. Od kilku miesięcy wraz z 10-letnim synem mieszka poza swoim domem. Czy można wychodzić z domów? Chcę zapytać czy w obecnej sytuacji jaka jest (chodzi o koronawirusa) uczniowie:mlodzież/dzieci mogą wychodzić z domu?Chodzi mi nie o miejsca , gdzie są duże skupiska ludzi ,ale o zwykle spacery niedaleko i wyjścia do sklepów spożywczych?Pytam , ponieważ w mojej szkole pojawiła się informacja o 01.04.2022 10:39. Wojna w Ukrainie nasila lęk społeczny. Psycholog wyjaśnia, jak radzić sobie ze stanami lękowymi (East News) Ataki paniki, stany lękowe, myśli o końcu świata. To reakcje wielu ludzi na tragiczne doniesienia z Ukrainy. Wojna, która toczy się u naszych sąsiadów, nasiliła obawy o bezpieczeństwo nasze i naszych rodzin. Boje się wychodzić do ludzi , boję się ludzi , nie wychodze z domu. Czy to fobia społeczna ? 2010-05-08 14:18:31 Zamierzacie dzisiaj wychodzić z domu ? 2011-07-26 13:37:49 Jego priorytetem było obronienie szczeniaczka, przypłacił to jednak poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Nie podejrzewał nawet, że taka sytuacja może mu się przydarzyć. Należący do mężczyzny buldog francuski o imieniu Vinnie jest zwierzęciem z rodowodem, co sprawia, że dla wielu ludzi może mieć sporą wartość majątkową. Stosunkowo często może występować na skutek stresu czy emocji. Możliwe, że pod wpływem czynników psychogennych związanych z masturbacją, czy to podekscytowaniem, czy niepokojem (obawa przed byciem przyłapanym lub niepewność czy to co robię jest właściwe) dochodzi do nadmiernego pocenia się. Możliwe, że czynniki emocjonalne i sytuacjom i wydarzeniom na przestrzeni Pana życia. Człowiek dotknięty agorafobią stale doświadcza. obezwładniającego lęku m.in. przed przemieszczaniem się. i w związku z tym nieustannie przeżywa katusze. Zdarza się, że nawet wyobrażenie sobie tego typu. sytuacji napełnia ogromnym lękiem. Bardzo ważne jest, żeby Pana problem Qfv0G. Witam, od pewnego czasu mam problem ze sobą. Zaczeło się około 2 miesiące temu, kiedy po wielu kłótniach z chłopakiem zaczełam bać się wychodzić z domu. Od tego czasu wyszłam około 10 razy, praktycznie rzuciłam studia, przestałam chodzić na wykłady, ćwiczenia, zaczeło mni być to obojętne. O ile w okresie świąt i sylwestra wszystko się poprawiło, tak teraz wszystko co złe wróciło do mnie. Od tych dwóch miesięcy słyszę również głos, głosy- zazwyczaj ejst to dziewczyna, któa mówi mi rzeczy *normalne*(,,patrz, to tenchłopak o którym rozmawialiśmy*,, w ogóle z nią nie rozmawiaj!*) po nienormalne, w sytuacjach kryzysowych( ,,po co Ci zyc, przeciez nikt Cie nie chce, nikomu nie zalezy..**,,no zrob sobie krzywde, no dalej*). Słyszę też jak np. karetka na ulicy przy której mieszkam wyje o 4 rano, kiedy nikt inny tego nie słyszy, krzyki dzieci sąsiadów w nocy itd. Robi się to męczące, tymbardziej że zdarza mi się też do NIEJ odzywać, krzyczeć- ostatnio zrobiłam to nawet w autobusie pełnym ludzi. Odczuwam różniej silną nienawiść do samej siebie. Przecież gdybym była normalna to ne byłoby tego wszytskiego, wszyscy mnie opuszczają- nie potrafię już rozmawiać z ludzmi, nie ufam nikomu, WIEM ze wszyscy mnie chcą tylko upokorzyć i zbierają informacje udając miłych. Nie pozwalam komuś zrobić sobie jedzenia, bo boje się ze bedzie w nim podsłuch, trucizna... Są też momenty agresjii, potrafię przewrócić ogromne biórko kiedy jestem wsciekła, gdzi enormalnie nie jestem w stanie go odsunąć. Na nikogo nie podnosiłam ręki! Zawsze całą agresję kieruje w siebie lub w rzeczy w pokoju- meble, telefon, ksiązki. Często przy tym mówię do siebie, choć nie do końca zdaje sobie z tego sprawę- zauważył to mój (były) chłopak. Potrafię również sama siebie uspokajać (**ciii maleńka, nic sie nie dzieje, spokojnie...*) Wytrzymywanie tego wszystkieog jest koszmarem -ciągle siedze w domu, nic nie jem od prawie tygodnia, ciągle płaczę. Do teog wszystkieog rzucił mnie chłopak, jedyna osoba która o tym wiedziąła i której bezgranicznie ufałam, uznał że go to przerasta(wczensiej obiecywał że sie nie podda i ze pojdziemy do lekarza). Jak beznadziejną osobą jestem skoro wszyscy się odwracają? Próbowałam podciąć sobie żyły, a kiedy miałam za mało siły, próbowałam za karę odciąć sobie Nie radze sobie ze sobą, boję się iść do lekarza, nie chce żeby mnie zamkneli. Co mogę zrobić, gdzie się zgłosić? Nie mam pieniędzy na prywatnego psyhiatrę, a nie wiem gdzie znaleźć takich , którzy mają umowę z NFZ. Mieszkam w Gdańsku. Z góry dziękuje za pomoc. boje sie wychodzic po zmroku - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 10 ] 1 2013-01-19 14:48:41 michellka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-19 Posty: 4 Temat: boje sie wychodzic po zmrokuTylko nie jest to tylko zwykły strachch tylko paraliżujący. Nigdy nic nie stało mi się wracając w nocy po imprezach do domu. Od czasu kiedy mam dzieci czyli od ok 4 lat przeraźliwie boje się wychodzić z domu gdy się sciemnilo, bez względu na to która jest godzina. W ciągu tych kilku lat byłam 4 razy na dworze po zmroku cały czas idąc odczuwam silny lek i cały czas się rozglądam, boje się osob idących za mna i ogólnie każdego mężczyzny który mnie mija. Nie mam pojęcia czego dotyczy konkretnie ten strach. Przez to musiałam zrezygnować z pracy gdyż musiałabym wracać po 20 do domu. Nie wiem czy to ma znaczenie ale wychowywał mnie ojciec który stosował wobec mnie i rodzeństwa przemoc psychiczna i fizyczna ale nie jest złym człowiekiem. Mój maz też podobnie zachowuje się jak mój ojciec i w dodatku jest alkoholikiem. Chciałabym udać się na terapie ale nie mam jak... Jestem kontrolowana na każdym kroku nie mogę sobie tak po prostu wyjść z domu w dodatku bez dzieci. Moje życie jest jedna wielka porażka. Muszę z nim być bo nie mam gdzie mieszkać , pozatym te wszystkie jego zachowania po tym jak przeprasza idą w zapomnienie jakby były normalnością. 2 Odpowiedź przez Catwoman 2013-01-19 14:54:07 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: boje sie wychodzic po zmrokuByć może boisz się wychodzić po zmroku bo podświadomie wiesz, że mąż oskarżyłby Cię o jakieś nocne schadzki z kochankiem, o "włóczenie się" za co czekałyby cię nieprzyjemne konsekwencje w postaci przemocy, wyrzutów. Za dnia masz mnóstwo "pretekstów" by wyjść: do sklepu, piekarni, pozałatwiać sprawy w urzędach, które otwarte są tylko w ciągu dnia..... Polecałabym jednak udać się na terapię. Jak długo potrafisz ciągnąć to swoje życie? 3 Odpowiedź przez michellka 2013-01-19 15:24:03 michellka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-19 Posty: 4 Odp: boje sie wychodzic po zmrokuNie wiem jak długo pociąg e. Obiecuje sobie ze od jutra koniec zaczynam nowe życie ale przychodzi jutro i mysle ze to głupota do czasu kiedy rozmów mnie nie zrowna z podłoga i znów mysle co to będzie jutro... Wadze ze niedługo wyląduje w psychiatryku. Ale ten lek przed ciemnością nie wiem czy jest spowodowany jego zazdrością sama nie wiem czego się boje. 4 Odpowiedź przez Margolinka 2013-01-19 15:38:03 Margolinka Redaktor Działu Miłość Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-05 Posty: 6,041 Wiek: lekko po trzydziestce ;) Odp: boje sie wychodzic po zmroku Michellka, masz dostęp do internetu, więc znajdź najbliższą placówkę pomagającą takim kobietom jak Ty. To może być choćby Ośrodek pomocy społecznej. Tam dowiedziałabyś się co zrobić, żeby uwolnić się od swojego męża. Są ośrodki dla samotnych matek...według mnie każde miejsce byłoby lepsze dla Ciebie i dzieci...lepsze od tego obecnego...Wyjdz pod pretekstem zakupów, czy załatwienia spraw urzędowych, albo choćby opłacenia rachunków. Pójdź tam i dowiedz się wszystkiego, myślę że tam znajdzie sie i psycholog, a taki bardzo by Ci sie przydał, aby porozmawiać o Twoich lękach... Tak jak żyjesz teraz...długo się nie da... "Mądrego widać, głupiego słychać." 5 Odpowiedź przez michellka 2013-01-19 16:00:33 michellka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-19 Posty: 4 Odp: boje sie wychodzic po zmrokuNiestety nie mam jak wyjść pod pretekstem zakupów gdyż kontroluje on moje konto i to on mówi mi co mam kupywac, rozlicza mnie Z każdej złotówki. Jeśli chodzi o urząd to właśnie się wybieram ale wtedy zostawiam córkę z nim a biorę synka. On wie ze ciezkobyloby mi dojść na przestanek bo mala marudzi i ucieka. Póki co napisałam do takiego ośrodka mejla i póki co uważam to za jakiś krok w stronę wolności. 6 Odpowiedź przez Margolinka 2013-01-19 17:56:14 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-01-19 17:57:14) Margolinka Redaktor Działu Miłość Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-05 Posty: 6,041 Wiek: lekko po trzydziestce ;) Odp: boje sie wychodzic po zmroku Oczywiście, że to już krok ku wolności. Dobrze, że napisałaś tego maila. Ważne żeby próbować w jakikolwiek sposób. Tylko coś robiąc, można wierzyć że coś się zmieni. Samo czekanie nigdy nie wystarcza. Będę trzymać za Ciebie kciuki, aby udało Ci się uzyskać pomoc. Bądź twarda...zasługujesz na spokojne życie...dzieci także... "Mądrego widać, głupiego słychać." 7 Odpowiedź przez Catwoman 2013-01-19 21:04:06 Catwoman 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-07 Posty: 17,475 Wiek: XXX Odp: boje sie wychodzic po zmrokuI koniecznie obejrzyj film pt. "Sypiając z wrogiem" -może Cię zainspiruje . 8 Odpowiedź przez Fey 2013-01-19 21:11:00 Fey Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-19 Posty: 1,327 Odp: boje sie wychodzic po zmroku Pomijajac sytuacje rodzinna autorki watku to nie podejrzewam, ze jej lek ma cos wspolnego z kontrola meza i tym, ze podswiadomie wmawia sobie, ze maz posadzi ja o rozne rodzaje lekow i fobii ktore moge sie pojawic u nas bez przyczyny. Sama przeszlam przez dziwny okres w moim zyciu kiedy przezywalam ogromny, bezsensowny lek przed sklepami, balam sie czegos nieuzadnionego, stojac w kolejce, trzesly mi sie rece, strach paralizowal kazda komorke mojego ciala. Z czasem mi to przeszlo aczkolwiek jak ognia unikam niektorych sklepow, np z bizuteria, gdzie wszystko sie blyszczy, swieci, podloga lustrzana, sufit tez itp. Po prostu zaczyna mi sie krecic w glowie i boje sie, autentycznie, ze przewroce sie na ktoras z polek, glupie ale prawdziwe. Tak jak niektorzy boja sie wind, latania samolotami, spania bez wlaczanej lampki, maja klaustofobie, agorafobie, a to jest po prostu lek przed ciemnoscia i wychodzeniem na zewnatrz po zmroku. Autorka powinna poszukac dobrego psychologa zajmujacego sie leczeniem fobii, to mozna zwalczyc. Bad things are always going to happen in life. People will hurt you. But you can?t use that as an excuse to fail or to hurt someone back. You?ll only hurt yourself. 9 Odpowiedź przez natali1710 2013-01-19 23:59:32 natali1710 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-12 Posty: 4 Odp: boje sie wychodzic po zmrokuKiedy zostałas matką bardziej dbasz o swoje bezpieczeństwo . MOże dlatego ujawniły się tego sytuacja z mężem nie zbyt moze rodzinę poza ojcem? Posty [ 10 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 Boję sie wychodzic z domu. - maka - 14 Lis 2008 Jesli ktoś ma podobny problem fajnie by bylo pogadac. Od dluzszego czasu nie wychodze z domu. Dokladniej zapuszczam sie najdalej na 100m +- poza ogrodzenie domu. Dalej nie dojde. Trudno mi opisac uczuci leku jaki mi wtedy towazyszy. Wiem jedno, musze byc blisko domu, to moj punkt odniesienia. Zawsze mialam problemy z nerwica ale to... Nawet jazda samochodem budzi strach. Zaczelo sie od napadow paniki w rożnych miejscach poza domem. Teraz lecze sie i chodze na psychioterapie. Takie Zycie jest nie do zniesienia. Nic nie moge sama zrobic, ani pojsc po zakupy ani do fryzjera. O pracy nie wspomne. Mam teraz malutkie dziecko i z wuzkiem krece sie tylko kolo domu. Tragedia. Jak z tym zyc? Re: Boję sie wychodzic z domu. - Sosen - 14 Lis 2008 Żyć chyba ciężko. A leczyć to już chyba sprawa twojego terapeuty. Jak każde zaburzenie lękowe można z tego wyjść. Re: Boję sie wychodzic z domu. - maka - 14 Lis 2008 no nie wiem. Czasami mam watpliwosci. To juz tak dlugo trwa.. Re: Boję sie wychodzic z domu. - nenette - 14 Lis 2008 czesc maka rozumiem Cie doskonale cierpie na to samo, to strasznie wyniszczajace. raz przez miesiac ani razu nie wyszlam z domu (a mam 18 lat). mam wielki problem zeby wyjsc gdziekolwiek- nie tylko do szkoly, ale tez na impreze, zwykle spotkanie ze znajomymi, nawet do ksiosku, fryzjera do sklepu przy mojej ulicy po chleb doslownie gdziekolwiek. kazde wyjscie to wielka wyprawa do ktorej zbieram sie caly dzien, a czasem wiele miesiecy. teraz wychodze praktycznie tylko na terapie raz w tygodniu. moja pani psycholog oprocz terapii zaproponowala wizyte u psychiatry, ktory mam nadzieje przepisze mi leki pomagajace na takie stany lekowe- podobno w przypadku fobii spolecznej najskuteczniejsze lecznie to terapia plus leki, ale to tez sprawa indywidualna. jednak jesli chodzisz tylko na terapie to mozesz spytac psychologa co sadzi o braniu lekow w Twoim przypadku, moze one by Ci pomogly? pozdrawiam cieplo Re: Boję sie wychodzic z domu. - shade - 14 Lis 2008 gdyby nie szkoła, to też siedziałabym cały czas w domu, pewnie da się to wyleczyć, ja nie próbowałam, ale może jednak watro byłoby spróbować.. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Naturelle - 14 Lis 2008 także boję się wychodzić z domu...tzn. od 2 miesięcy mniej, bo także leczę się czyli - terapia + leki i mogę wyjść bez płaczu, lamentu i rezygnacji - tak jak to było wcześniej. nadal mam paraliżujące uczucie ale nie jest to już nie do przezwyciężenia. kiedy potrafiłam tydzień przesiedzieć w domu i nawet nie móc wyjść po bułki za róg.... to tak boli, wiem... z tym nie można zyć. z tym trzeba walczyć i tyle. narazie wraz z psychologiem walczę o to abym nie bała się siedzieć w tramwaju... ,masakra, ale może pomoże? trzymaj się i lecz. z tym sama sobie nie poradzisz. lęk trzeba przezwyciężać a nie sobie "odpuszczać" Re: Boję sie wychodzic z domu. - maka - 15 Lis 2008 ja biore lek, nazywa sie "paro merck" bo do psychiatry tez chodze. ale to dopiero od miesiaca. przed kazdym wyjazdem z domu wspomagam sie dodatkowo hydroxizina. Re: Boję sie wychodzic z domu. - nenette - 15 Lis 2008 robisz wszystko co mozesz wiec na pewno bedzie lepiej, w kazdym razie mi tak mowi sztab ludzi zajmujacych sie moja chora psychika czyli znajomi rodzina i psycholog. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Victor Mancini - 15 Lis 2008 styczen, luty, i kawalek marca tego roku. Agorafobia na maksa. Tylko po zakupy w kapturze. Zazegnana na dzien dzisiejszy. Re: Boję sie wychodzic z domu. - maka - 15 Lis 2008 To super, gratulacje , jak ci sie to udało? hock: Re: Boję sie wychodzic z domu. - Victor Mancini - 16 Lis 2008 paroksetyna, psycholog i Bog. Re: Boję sie wychodzic z domu. - eric - 16 Lis 2008 Ja mimo fobii nie boje się wychodzić z domu, mimo to i tak rzadko wychodzę bo po prostu nie mam po co, chyba że jade rowerem 5km na osiedle gdzie znam 1 osobę z klasy (też FS) i kilku jego kolegów i tam sie "zabawić" ale ty raczej ogranicza się do ciepłych miesięcy, poza tym tylko szkoła i czasem jak mi rodzice każą iść po zakupy. Re: Boję sie wychodzic z domu. - maka - 16 Lis 2008 to i tak jewstes dobry. ja nie dałabym rady. bynajmniej teraz. moze za jakis czas. mam nadzieje. modle sie o to. trezeba czasu. wierze w to. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Victor Mancini - 16 Lis 2008 Fobia Spoleczna i Agorafobia nie sa tozsame. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Mursilis - 17 Lis 2008 Ja tez mam z tym problem. W wakacje nie wychodziłem w ogóle z domu, tylko do kiosku. Od pażdziernika jeżdżę na uniwerek na drugi koniec miasta, a to mnie szczególnie przytłacza jeszcze jak zajęcia mam w różnych godzinach i muszę krążyć tam i z powrotem. Ogólnie czuję sie trochę gorzej teraz Re: Boję sie wychodzic z domu. - maka - 17 Lis 2008 Boze, to i tak cie podziwiam. Ja bym nie dała rady. Jutro mam wizyte u psychiatry i psychologa. Ide z obawami i nadziejami. Ide -jade, moj mąz sie specjalnie zwalnia z pracy zeby mnie tam dostarczyc i poczekac bo przeciez ja nie dam rady sama. Jestem totalnie od niego zalezna i widze jak go to meczy. A szpital mam naprawde blisko. Koszmar. Re: Boję sie wychodzic z domu. - jestem sobie - 06 Lut 2009 maka napisał(a):Jutro mam wizyte u psychiatry i psychologa. Ide z obawami i nadziejami. Ide -jade, moj mąz sie specjalnie zwalnia z pracy zeby mnie tam dostarczyc i poczekac bo przeciez ja nie dam rady sama. Jestem totalnie od niego zalezna i widze jak go to meczy. A szpital mam naprawde blisko. Koszmar. Maka, naprawdę ci współczuję. Miewam takie okresy. Czasem jest to bardziej nasilone, czasem mniej. Tak ogólnie to właśnie ostatnio mnie denerwuje ta zależność od męża. No, kobieta w kwiecie wieku, a tu numery jak u dziecka. Czy mogę zapytać czego się boisz kiedy jesteś poza domem? Czy masz jakieś konkretne myśli, które powodują te lęki? Re: Boję sie wychodzic z domu. - Rumbajło - 06 Lut 2009 nie miałem nigdy agarofobii, jeśli nie wychodziłem z domu, to dlatego, że bałem się ludzi i bardzo się stresowałem; wydaje mi się, że było to skutkiem braku nawyku; jeśli teraz nie wychodzę, to dlatego, że nie mam dokąd Re: Boję sie wychodzic z domu. - jestem sobie - 06 Lut 2009 A ja nie umiem do końca rozeznać przyczyny mojego lęku. Przede wszystkim nie do końca rozumiem chyba agorafobię. Jeśli chodzi o lęk związany z wychodzeniem z domu, to ja się między innymi boję, że coś mi się stanie na ulicy i - no nie wiem - zasłabnę i będzie wielkie widowisko. Ale też boję sie, że mogłabym umrzeć na ulicy i nikt by mi nie pomógł. To znaczy nie pomógł by mi zanim bym jeszcze umarła. Ale najbardziej chyba boję się robić widowisko. Zdarzyło mi się kilka razy, że zasłabłam na ulicy i bardzo się tego wstydziłam. Potem zaczęłam się bać wychodzenia, bo bałam się, że to się powtórzy. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Niered - 07 Lut 2009 a czym to zasłabnięcie mogło być spowodowane? Re: Boję sie wychodzic z domu. - jestem sobie - 07 Lut 2009 Wydaje mi sie, że zbyt wysoka temperaturą. Ale wiesz, ważne jest dla mnie co mi się potem uruchamiało - ano skojarzenie i już jak tylko było za gorąco to ja w lęku, że zasłabnę i zrobię widowisko. No bo trzeba być zawsze zwartym i gotowym do działania, a ja nie jestem no i robię z siebie pośmiewisko i przedstawienie. Ale też może miałam jakieś lęki, których nie umiem sobie skojarzyć. Wiesz, jakaś myśl powoduje jakieś emocje. Na razie nie umiem uchwycić nic więcej poza tym, co napisałam w poprzednim akapicie. Liczę na to, że jeśli jest jakieś drugie dno moich zasłabnięć i lęków to może tutaj z wami je odkryję i usunę. Ha, tak mi się marzy. Re: Boję sie wychodzic z domu. - malamutek - 10 Mar 2009 Fobia społeczna często lubi iść w parze z agorafobią. Wiem coś o tym. Też miałam momenty, gdy bałam się wyjść z domu. Mój pokój był moim azylem, jedynym miejscem gdzie czułam się naprawdę bezpiecznie.. Żeby z tym walczyć kupiłam sobie... psa. To obowiązek, trzeba z nim wychodzić, czasem pojechać do weterynarza. Mam go 5 lat. Codziennie mam powód by wyjść z domu. Udało mi się zrobić prawo jazdy, ale ile stresu i potu mnie to kosztowało wiem tylko ja. No i może wy? Bywa ciężko, ale warto iść do przodu.. Pomalutku. Małymi kroczkami, ale do przodu. Re: Boję sie wychodzic z domu. - Danika - 11 Mar 2009 Na początku miałam to samo. Strach przed wyjściem, ale z czasem jak brałam leki chodze wszędzie. Oczywiście pojawiają się lęki, ale jakoś radzę sobie z nimi. Bywają dni kiedy boję się iśc gdziekolwiek choćby i blisko domu. Niestety taka nasza okropna dolegliwośc... . Re: Boję sie wychodzic z domu. - Aja101 - 11 Mar 2009 Leki biorę dopiero tej pory unikałam dużych sklepów,kościoła, robiło mi się słabo,gorąco .Mam nadzieję,że po lekach to długo rwa taki leczenie fobi? Re: Boję sie wychodzic z domu. - Sosen - 11 Mar 2009 Zazwyczaj leki w przypadku skuteczności bierze się przez 6 miesięcy. Wtedy można odstawić i efekt utrzymuj się jeszcze potem. Ile się on utrzyma zalezy od osoby. Ale nie słyszałem o osobie wyleczonej z fobii za pomocą leków, tzn że brała przez jakiś czas odstawiła i fobia nie wróciła. Co jak co, ale to są substancje psychoaktywne i działają okresowo. Odpowiedzi Andz!a odpowiedział(a) o 20:53 Śmieszne hah ^^nie no żart ale czemu się boisz ? to chodź tam gdzie jest duzo ludzi i nie po ciemku Ash__ odpowiedział(a) o 20:53 Wszystko haha xddLepiej nóż ^^ możesz nosić sprey paraliżujący albo gaz pieprzny też kiedyś sie bałam ale nie nosiłam ze sobą takich rzeczy LOL blocked odpowiedział(a) o 20:53 siekiereee :Dbuaaahaha:D bench odpowiedział(a) o 20:53 blocked odpowiedział(a) o 20:54 ale cyrklem raczej nic nie zrobisz...tylko kolesia rozśmieszysz xD nikaxd odpowiedział(a) o 20:54 Po prostu nie wracaj późno, albo mów komuś żeby cię odprowadził/a . Bez sens jest noszenie przy sobie czegoś... blocked odpowiedział(a) o 20:52 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub

boję się wychodzić z domu