Właśnie u nas jest takie glupie myślenie,wytykanie palcami słabszych i "innych dla innych",wiem ze są szkoly gdzie sa klasy integracyjne ,pojeździj ,popytaj .Proponuję też porozmawiać z rodzicami dzieci ktorzy tak samo jak ty mają dzieci z ZD co oni postanowili gdzie poslali lub gdzie chca posłać dzieci.Moj syn chodzil w Norwegii do szkoly tam dzieci z ZD chodzą razem z wszystkimi Na przekąski do szkoły dla dzieci świetnie nadadzą się także wafle ryżowe, chrupki kukurydziane, gotowane warzywa, np. marchewka. Jeśli dziecko jest bardzo głodne, można podać mu kanapki z warzywami i serem. Warto pamiętać, że przekąska nie powinna dostarczać więcej niż 100 kcal. Nie należy też przesadzać z liczbą Dziecko które dokucza innym dzieciom samo najpewniej ma problemy. Wcale nie musi być tak, że tylko obserwuje najbliższych dorosłych. Może być tak, że to własnie ono jest poniżane, bite, czy wyśmiewane. I to niekoniecznie przez ojca, matka może niczym się nie różnić, albo być jeszcze gorsza. Indywidualne przeżycia. To, jak dziecko zachowuje się w domu zależy między innymi od tego, co tego dnia przeżyło w szkole i odwrotnie – przeżycia z domu wpływają na zdolność koncentracji i chęć do nauki w szkole. Chwilowe rozdrażnienie i “nieznośne zachowanie” może być efektem przebodźcowania, jakiego dziecko doznało Pierwszy dzień w szkole, a porozumiewanie się z innymi oraz z Tobą. Bardzo ważne jest nawiązanie jasnej komunikacji z dziećmi. I odwrotnie – dzieci także powinny wiedzieć, jak mogą skontaktować się z Tobą, gdy są w szkole, jeśli będą tego potrzebować. To jest coś, co należy ustalić już pierwszego dnia szkoły. Im dzieci czują się bardziej kompetentne, tym bardziej interesują się pracą w szkole i intensywniej się uczą. Badania wykazują, że dzieci najczęściej doświadczają satysfakcji podczas pracy szkolnej, kiedy mają jasno określone cele, otrzymują natychmiastową, precyzyjną informację zwrotną od opiekuna i pracują ciężko na • w środowisku szkolnym: poczucie wykluczenia z grupy, konflikty rówieśnicze, niechęć ze strony nauczycieli, przemoc w szkole, • w środowisku lokalnym: brak jakichkolwiek relacji, brak wsparcia społecznego. Analiza wyników ankiety 1.Zdrowie i dobre samopoczucie w szkole jest ważną sprawą. • tak – 24% • raczej tak – 39% RFkDCN1. Mój syn ma 8 lat. Chodzi do pierwszej klasy. Nie może sobie znaleźć kolegów, nie odnajduje się w środowisku klasowym. Bardzo cierpi, niechętnie chodzi do szkoły - właściwie to codziennie wypycham go na siłę. Tłumaczę mu, że do szkoły trzeba chodzić, że bez niej nie spełni się jego marzenie o byciu policjantem. Koledzy go nie akceptują - Dawidek jest bardzo wysoki na swój wiek, ma 155 cm wzrostu i waży 62 kg, jest zatem "inny" od swych rówieśników. Odkąd pamiętam syn miał takie problemy, już w żłobku stał zawsze z boku, potem w przedszkolu było tak samo, teraz również w szkole. Wiem że on bardzo pragnie mieć jakiegoś przyjaciela i bardzo cierpi, że nikt nie chce nim zostać. Jestem załamana i bezsilna, bo niewiem jak pomóc mojemu dziecku. Wychowawczyni twierdzi, że Dawid nie umie się zachować, jest coraz bardziej nerwowy i zaczyna to okazywać. Pedagog szkolny skierował nas do poradni psychologicznej, bo pojawiły się problemy z nauką, ale wizyty w niej niewiele dają. Pani ciągle wpisuje mu uwagi, że Dawid skarży na kolegów, ale on twierdzi, że oni mu dokuczają, a on niepotrafi sie obronić. Jak mu pomóc? Boję się, że w końcu wpadnie w depresję. Dawidek ma jakieś blokady psychiczne uniemożliwiające mu życie wśród ludzi. To powoduje jego ogólne zniechęcenie. Dziwne jest, że przez tyle lat, żaden wychowawca nie skierował go do specjalistów, by ustalili przyczynę jego trudności w komunikowaniu się ze światem i pomogli ją usunąć. Trwająca od dawna sytuacja mogła utwierdzić chłopca w przekonaniu, że jest gorszy. Mógł przestać wierzyć w siebie. Dzieci bywają okrutne i chętnie wyżywają się na psychicznie słabszych. A taki jest Dawidek. Twój synek jest inny, bo nie uczestniczy w życiu rówieśników. Jest bezbronny, bo jest sam. Dlatego, koledzy mu dokuczają. Sprawa nietypowego wzrostu czy wagi jest dodatkowym pretekstem do zaczepek. Dziecko broni się przed napaściami kolegów jak umie. Nie chce ich bić (co jest ogromnym plusem, zwłaszcza przy takiej przewadze fizycznej) więc skarży, licząc na pomoc osoby dorosłej. Zamiast pomocy otrzymuje naganę. Przy naszym oglądzie świata nagana jest słuszna, bo przecież nie należy donosić na kolegów. Jednak w sytuacji Dawidka, który nie radzi sobie z podstawowymi problemami społecznymi jest to kolejny cios. Przejawił aktywność i dostał burę. Znów trudny i nie w pełni zrozumiały dla niego świat obraca się przeciw niemu. Zamyka się w sobie coraz bardziej, bo się zniechęca. Coraz mniejsze zainteresowanie nauką, coraz większa nerwowość (bywa agresywny, niegrzeczny) wskazują na to, że popada on w coraz głębszy konflikt z całą otaczająca go rzeczywistością. Dlaczego o tym piszę? By pomóc Ci zrozumieć, jakie mechanizmy mogą u Twego synka powodować sytuację, która (słusznie) bardzo Cię niepokoi. Bez energicznej pomocy kłopoty Dawidka będą coraz większe i nie będzie mógł uczestniczyć w normalnym życiu. Nie wiem na czym polegają "wizyty" w poradni. Skoro uważasz, że są nieskuteczne, spróbuj poszukać innego psychologa albo lekarza - psychiatry dziecięcego. Dawidka trzeba bardzo dokładnie przebadać. Zaburzenia tego typu mogą mieć podłoże zarówno psychologiczne jak i neurologiczne. Być może synkowi potrzebna jest inna pomoc psychologa, niż dotychczasowa. Może równocześnie potrzebna jest zmiana szkoły (są szkoły dla dzieci z różnorodnymi kłopotami) - ale to będzie wiadomo po dokładnym ustaleniu przyczyn obecnego stanu Twego synka. Życzę powodzenia. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Barbara Śreniowska-Szafran fot. Niemal co drugi uczeń szkoły podstawowej doświadcza różnych form dokuczania ze strony rówieśników, a skala zjawiska w klasach I-VI jest większa niż w gimnazjach. Nie zawsze rodzice są świadomi istnienia tego zjawiska, często dowiadują się o nim zbyt późno. Co rodzic może powiedzieć swojemu dziecku, aby mu pomóc, wesprzeć w trudnej sytuacji? „Dokuczanie między rówieśnikami lawinowo rośnie. Przyczyn można upatrywać w wielu czynnikach: braku autorytetu w postaci szkoły, doświadczenia anonimowości w Internecie i uczenia się tam różnych metod przemocy werbalnej z ograniczoną odpowiedzialnością, a także poczucia osamotnienia dzieci w kontekście przemian w rodzinie, na przykład z powodu rosnącej liczby rozwodów czy nieobecności w ciągu dnia rodziców czynnych zawodowo.” – mówi Małgorzata Ohme, psycholog i ambasador Kampanii Bądź kumplem – nie dokuczaj. Rodzice mają ważną rolę do odegrania w zwalczaniu lub ograniczaniu tego zjawiska i nie powinni się przed tym wstrzymywać. Rozmawiajmy z dzieckiem Co rodzic może powiedzieć dziecku, któremu dokuczają koledzy i koleżanki w szkole? Przede wszystkim spróbujmy uświadomić dziecku, że: To, że ktoś ci dokucza, nigdy nie jest Twoja winą. Masz prawo być taki, jaki jesteś. Nikomu nie wolno obrażać innych osób, popychać ich, bić, czy nie szanować ich rzeczy. Masz prawo czuć się źle, kiedy inni mówią lub robią coś, co jest dla Ciebie przykre. Możemy dziecku poradzić: Jeżeli ktoś sprawia Ci przykrość – powiedz mu/jej, że NIE podoba Ci się to i NIE zgadzasz się na takie traktowanie. Możesz poćwiczyć takie rozmowy np. z rodzicami lub przyjaciółmi. Nie oddawaj! To tylko pogorszy sytuację. Znajdź zaufaną osobę dorosłą w swoim otoczeniu. To może być rodzic, nauczyciel, pedagog. Porozmawiaj z nimi – dzieciom może być trudno wpłynąć na zachowanie swoich rówieśników. Dorośli naprawdę mogą zrobić więcej! Jako rodzice powinniśmy także uświadamiać dzieci, że jeśli dokuczanie powtarza się, koniecznie powinny powiedzieć o tym dorosłym. I to za każdym razem, gdy problem się pojawia. Niech robią tak dopóki problem nie zostanie rozwiązany. Dzieci powinny także unikać tych miejsc, w których zazwyczaj dochodzi do dokuczania: Jeżeli poczujesz się zagrożona/-y – postaraj się jak najszybciej znaleźć w bezpiecznym miejscu. Nie wstydź się uciekać, czy wołać o pomoc. Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze! Jeżeli jesteś świadkiem, dokuczania – nie zostawaj z tym sam, powiedz zaufanej osobie dorosłej. Bądź wsparciem dla kolegi/koleżanki, którzy doświadczają dokuczania. Staraj się włączać ich w aktywności towarzyskie, rozmawiaj z nimi, dosiadaj się na stołówce. Dzięki temu będą wiedzieć, że nie są sami! Przekażmy także dzieciom informację o anonimowym Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111. To połączenie jest bezpłatne i dziecko może zadzwonić tam po pomoc, jeśli uważa, że powinno porozmawiać z kimś o danej sytuacji, problemie. Porady od psychologa Rozmawiajmy z naszymi dziećmi jak najczęściej o tym, co wydarzyło się w szkole lub w drodze do/ze szkoły. Małgorzata Ohme przygotowała dla dzieci kilka porad – spróbujmy je przekazać naszym dzieciom, aby nie bały się być dobrymi kumplami w szkole: Co możesz zrobić gdy ktoś ci dokucza? Nie myśl, że to, co o tobie mówi jest prawdą. Chłopak/dziewczyna ma problem i wyżywa się na tobie. Gdy zaczyna cię zaczepiać, staraj się oddalić od niego albo przyłączyć do jakiejś grupy. Udawaj, że nie słyszysz. To tylko brzęczenie komara. Albo człowiek, który mówi po chińsku, a ty nie rozumiesz. Gdy stoisz przy nim wyobraź sobie, że jest między wami niewidzialna szyba, za którą on coś mówi, ale ty widzisz tylko ruszające się, bezdźwięczne usta. Zrozum, że ludzie silni nie muszą dręczyć innych, by czuć się ze sobą dobrze. Siła jest w środku, w naszych dobrych sercach. Pomyśl, że może on też ma serce, ale zatrute. Ktoś skrzywdził jego, a teraz on krzywdzi ciebie. Tak naprawdę to zagubiony, złoszczący się mały chłopczyk, któremu jest bardzo źle. Wierz w siebie. Mów sobie „dam radę”. Tak naprawdę on jest słaby, a ja silny. Na pewno on powtarza jakieś teksty. Zapisz je i pogadaj z bliskimi, zaplanujcie jakieś riposty typu „To bardzo ciekawe” albo „Lepiej się czujesz jak tak gadasz?”. Nie wyzywaj go i nie bij. Robi to dokładnie po to, by wytrącić cię z równowagi. Każda twoja reakcja pełna złości daje mu satysfakcję i zachęca do dalszego dokuczania. Nie pokazuj swoich emocji. Pewnie ci smutno albo cię to złości (to normalne), ale on uzna to za słabość, która da mu siłę. Tacy jak on nakręcają się strachem innych. Spróbuj znaleźć wśród innych sojuszników. Zapraszaj ich do domu, nawiązuj kontakty. Gdy uda ci się stworzyć wokół siebie grupę, będziesz silniejszym przeciwnikiem. Bądź miły dla tych, którzy ci nie dokuczają, a których on lubi. Spróbuj pozyskać ich sympatię, a wtedy on straci swoich sojuszników i zostanie sam. Pamiętaj, że w momencie gdy ci grozi, musisz o tym komuś powiedzieć. najlepiej zaufanemu dorosłemu. Nie bój się, że wyjdziesz na kabla, to ta wyjątkowa sytuacja, gdy musisz chronić swoje bezpieczeństwo. A mądry dorosły będzie wiedział, jak to zrobić, by nie zawieść twojego zaufania i zadbać o twoją reputację. Czasami pewnie czujesz się gorszy, gdy ci dokucza. Nie jesteś gorszy, on chce po prostu sprawić, byś tak się czuł. Gorszy jest ten, który poniża innych. A wiesz dlaczego poniża? Bo sam czuje się gorszy! Nie wątp w dobro. Bycie miłym dla ludzi jest bardzo ważne. On będzie w życiu samotny, jeśli się nie zmieni, a ty nie. Będzie wokół ciebie wiele kochających osób. Pobierz infografikę z poradami dla dzieci Materiał przygotowany w ramach kampanii społecznej Cartoon Network, "Bądź kumplem, nie dokuczaj" Chciałabym poruszyć bardzo ważny dla mnie temat. Jest to poważny, bardzo powszechny dotyczący naszych dzieci problem. Duży odsetek dzieci go doświadcza, będąc "ofiarami" lub stykając się z tym zjawiskiem. Moje dzieci również. Przemoc : przezywanie; dogadywanie; ośmieszanie; wykluczanie z grupy; nastawianie innych przeciwko drugiej osobie; ignorowanie; dręczenie; zastraszanie; zmuszanie do wykonywania określonych czynności; groźby; pobicia; kopanie, popychanie; szarpanie; kradzież, niszczenie przedmiotów. każde działanie mające na celu wyrządzenie przykrości lub krzywdy. Większość zachowań w wyniku, których dziecko czuje się źle, ma poczucie krzywdy i poczucie zagrożenia. Świat, który nas otacza sprawia, że to zjawisko rośnie. Nie mam zamiaru skupiać się na przyczynach. Oczywiście najłatwiej było by mi obwiniać wszystkich i wszystko. Bo można upatrywać się ich, w wielu czynnikach. Jednak ja chciałbym, aby tego zjawiska nie było, aby było jak najmniejsze, a szukanie winnych, mi w tym nie pomoże. Każde dziecko może być ofiarą przemocy. Są pewne czynniki, które szczególnie je na to narażają. Część z nich związana jest z cechami dziecka (wygląd, charakter) sposób wychowania czy sytuacja materialna. Cechy i zachowania dziecka: wrażliwość, nieśmiałość, bierność, uległość, płaczliwość; niska samoocena, słabe relacje z rówieśnikami Zanim zareagujesz impulsywnie - szukając sprawiedliwości !!!! Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego ktoś dokucza Twojemu dziecku? Czy po jego stronie jest jakiś realny "problem"? Może zachowuje się dziwnie, prowokuje, z jakiegoś powodu nie radzi sobie w grupie? Co uważają inni o Twoim dziecku? Czy jest coś, co ich drażni w zachowaniu Twojego dziecka? To nie jest droga do usprawiedliwień oprawcy, ale próba zrozumienia całościowego problemu i wyeliminowania tych czynników, które są lub mogą być po stronie dziecka. To naturalne, rówieśnicy kłócą się i godzą między sobą. Takie zachowanie uczy każdą ze stron bronić "swojego terenu" Pożyteczną umiejętnością jest wchodzić w taką sytuację, a przy tym wyjść z niej cało. Konfrontacja zakończona kompromisem, zgodą. Ale sytuacja gdy grupa, osoba znajduje sobie kozła ofiarnego, Ofiarę na której trenuje swoje zapędy, z pewnością niczego dobrego nie uczy żadnej ze stron. Miałam kiedyś rozmowę z mamą "sprawcy" - Jak to ? Mój syn przeklinał, pobił kogoś .... Przerażenie i niedowierzanie, rozczarowanie. Ten Aniołek ! Ja sama byłam zaskoczona. Bywa i tak. Podobnie, jak w przypadku ofiary warto przyjrzeć się mechanizmom, które za tym stoją. Bo to rola, którą z jakiś powodów wybrało to dziecko. Dokuczające dzieci bardzo często same z czymś sobie nie radzą , ze swoimi problemami i wybierają drogę na skróty do ich "rozwiązania". To, że robi złe rzeczy nie oznacza, że jest zły. "co mu to daje, a czego nie ma? Dlaczego? Z jakiego powodu? Do czego służy mu ta agresja ?" Być może w domu utrzymywało się jakieś napięcie, które ono rozładowało w szkole? Być może ostatnio coś go niepokoiło, smuciło, frustrowało ? Może w szkole nie potrafiło się odnaleźć i to był jego sposób na radzenie sobie z sytuacją? Jego nie najlepszy, ale jednak sposób odreagowania? A może w tak niekonstruktywny sposób buduje swoją siłę i samoocenę? Może ma za mało uwagi, zaangażowania ze strony innych? Przyczyna nie zawsze tkwi w domu. Również może być tak, że komuś dokuczają, ale wcale tak nie myślą. Mogą nie zdawać sobie sprawy z tego. Jeśli dzieci nie wiedzą, nie mają jasno postawionych granic, nikt im tego nie powiedział, uczą się przez obserwację (sytuacja rodzinna, gry) to może im się wydaje, że wszystko jest w porządku. Bo nikt im nie pokazał działań, które większość z nas nie akceptuje. Czasami "coś" sprawia, że dzieci zmuszeni są do walki o pozycję,określenie roli w grupie, wpływ i przynależność do grupy (dziecko ma silną potrzebę przynależności do grupy - dla dziecka koledzy są bardzo ważni) a agresja staje się jednym ze sposobów. Prześladowca potrzebuje prześladowanego aby pokazać swoją siłę, zwrócić na siebie uwagę - budować swój autorytet oparty na strachu. Prawda jest taka, że dzieci które dokuczają to najczęściej dzieci (nie trudne!!) ale takie, które mają z czymś trudność. Gdzie zaniedbano ich wychowawczo, gdzie zamiast nauczyć je współpracy w grupie, wzmocniono w nich egoistyczne postawy, że „wszystko mogą dostać albo siłą wywalczyć”. Jak nie będziesz o siebie walczyć do niczego nie dojdziesz ! - Rodzicu pamiętaj ! co mówisz do swojego dziecka ! To tak nie jest, można dojść do wszystkiego, nie stosując zachowań przemocowych. Duma ?, że dziecko umie się bić i bronić "swojego", że potrafi "pokazać"?. Siła, to nie dokuczanie i poniżanie innych. To dowód na to jacy jesteśmy słabi, tylko słabi ludzie tak robią - a gorszy jest ten, który poniża innych. A nie poniżany. Większość osób uznaje ten problem za niewielki i bagatelizuje go. To dzieci, to nic poważnego. Że dokuczanie i podobne sytuację są częścią okresu dojrzewania. Niewiele osób (nauczycieli) zdaje sobie sprawę ze skali przemocy, niewielu dostrzega to zjawisko. Na negatywne skutki przemocy narażeni są zarówno jej ofiary, sprawcy, jak i świadkowie. Skutki odczuwają wszyscy. Problem jest bardzo złożony. Do mnie przychodzą nie tylko rodzice, których dzieci są ofiarami, ale też sprawców i dzieci, które były świadkami przemocy. Przemoc niesie liczne konsekwencje dla zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego. To dotyka nas wszystkich. A skutki poniżania mają konsekwencję w dorosłym życiu. U dorosłych, którzy w przeszłości angażowali się w przemoc, występuje podwyższone ryzyko wystąpienia zaburzeń osobowości. Przemocy często towarzyszą świadkowie ( asystencji- którzy wspierają sprawcę; gapie - potencjalni obrońcy, ci którzy jej współczują; ale sami nie podejmują działania oraz ci którzy wstawiają się za ofiarę). Reakcje ludzi, którzy widzą te sytuacje, mogą wpływać na zachowanie sprawcy i sytuację ofiary. Niestety najczęściej boją się reagować, boją się o posądzenie o donoszenie. Boją się zemsty oraz innych konsekwencji. Podobnie jak ofiary : boją się zemsty sprawców, pogorszenia sytuacji; myślą, że nikt im nie może pomóc, czują się bezradne; nie wierzą, że ktoś im może pomóc; boją się, że dorośli zlekceważą ich problem; nauczyli się w szkole, że „donoszenie” na rówieśników nie jest w porządku. Przez co dzieci, które stają się ofiarą dotkliwego dokuczania, najczęściej pozostają w tym problemie i nauczyciele stanowią instytucje, do których zadań należy dbanie o dobro dziecka. Dlatego posiadają oni szczególny obowiązek zwracania uwagi na przemoc i informowania o niej. Niestety w szkole mojego syna nie zawsze o to dbano, niektóre osoby bagatelizowały problem, przypisywały winę mojemu dziecku za zaistniałą sytuację; podważały lub zaprzeczały relacji mojego dziecka; dawały „dobre” rady. Gdy sytuacje przemocowe są drobne najczęściej nikt nie reaguje ! W kolejnych latach doprowadziło to eskalacji przemocy, nie tylko w klasie mojego syna - gdzie jedno dziecko zastraszało większość od siebie. Zmagam się z tym problemem już dość długo. Szkoła do której uczęszczają moje dzieci jest integracyjna. Chodzą do niej dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W takich szkołach wiele jest czynników sprzyjających występowaniu tego zjawiska. Wiem jednak, że jest to problem wielu szkół, jak nie prawie wszystkich. W tych mniejszych szkołach, na pewno mniejszy. W przypadku klasy mojego syna, zauważyłam bierność nauczyciela. Przez co zauważalne było: złe stosunki między dziećmi; brak więzi; brak integracji; odrzucenie jednostek; podział klasy na wrogie podgrupy. Piętnowanie zgłaszania takich spraw; przekonanie, że rzadko mogą liczyć na pomoc innych. Dzieci, które zastanawiały się dlaczego im się dokucza - otrzymywały sygnał, że widocznie jest z nimi coś nie tak, że sprawcy mają powody "prawo" aby ich tak traktować - (prowokowali, sami sobie na to zasłużyli). Dziecko krzywdzone ma poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, zaczyna być skłonne szukać w sobie winy, zaczyna mieć obniżone poczucie własnej wartości. Nauczycielowi szkoda było czasu na wyjaśnianie takich spraw. W sytuacji gdy sprawców było więcej, to w ich wersję wierzono, świadkowie nie zaprzeczali ( czy to ze strachu czy to z braku chęci angażowania się - obojętność). Jeśli nawet bronili ofiary, nie wierzono im lub oskarżano np. o stronniczość. Dzieci widząc brak reakcji ze strony dorosłych, przestały ingerować. Teraz odwracają wzrok. Nauczeni obojętności, nie wiedzą co mogą zrobić w takiej sytuacji, nie mogąc liczyć na zrozumienie i pomoc ze strony dorosłych. Jest to naprawdę złożony problem. Jaki wpływ mają podobne zachowania na kształtowanie się postaw w dorosłym życiu? Jaki jest wpływ takich nauczycieli na prawidłowy rozwój psychiczny naszych dzieci ? Co czuję dziecko niezrozumiane i lekceważone ? Czego uczymy dzieci poprzez nasze nastawienie do tego problemu ? Kampania społeczna - więcej na ten temat, porady Mój syn nie czuje się bezpiecznie w szkole, ciągle jest zestresowany, zalękniony, ponieważ jego szkolni koledzy, za namową jednego z nich, ciągle mu dokuczają. Straszą go, że jak czegoś nie zrobi, bądź nie powie, to pożałuje, albo wymyślają do nauczycieli kłamliwe historie o nim, np. że kogoś uderzył, popchnął itp. W tym roku ten prowodyr zakazał klasie rozmawiać z moim synem, część kolegów go posłuchała. Szkoła niestety nic z tym problemem nie robi. Obiecano mi, że tego ucznia przeniosą, jednak tak się nie stało. Zachowanie kolegów negatywnie odbija się na zdrowiu psychicznym mojego dziecka. Syn bardzo przeżywa każde wyjście do szkoły. Proszę o pomoc! Przemoc rówieśnicza w szkole Podstawę prawną opinii stanowią przepisy ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (w skrócie „ W mojej ocenie w pierwszej kolejności, z uwagi na bezczynność szkoły w tym zakresie, powinna Pani po raz ostatni wezwań szkołę do przeprowadzenia wewnętrznej kontroli i wyciągnięcia konsekwencji wobec uczniów i ich rodziców, pod rygorem powiadomienia kuratorium oświaty. Ponadto na Pani miejscu bardzo mocno zastanowiłbym się, czy nie poinformować o całej sytuacji policji, by ta powiadomiła o wszystkim sąd. Sąd może Pani powiadomić de facto sama, wnosząc o wszczęcie z urzędu postępowania wobec nieletnich, stosownie do treści art. 21 § 1 i art. 32a § 1 Albowiem należy ustalić, czy nieletni, których powinna Pani wskazać z imienia i nazwiska (którzy dokuczają synowi), wykazują przejawy demoralizacji. Istotne, aby w treści pisma na policję lub do sądu wskazała Pani okres, kiedy takie naganne zachowanie, być może mające cechy demoralizacji, występuje. Ponadto należałoby dokładnie opisać, na czym owa demoralizacja miałaby polegać, a zatem konieczne będzie podanie przykładów, np. popychanie, ubliżanie, poniżanie, wyśmiewanie. Zawiadomienie policji lub sądu o przemocy w szkole Dobrze byłoby, gdyby do zawiadomienia na policję lub sądu przedłożyła Pani dokumentację medyczną lub psychiatryczną dotyczącą syna, z której wynikałoby, jak syn aktualnie reaguje, jakie są jego odczucia, obawy itp. Jeżeli o problemie rozmawiała Pani z lekarzem pierwszego kontaktu, to zasadnym jest uzyskanie kopii odpisu karty choroby na wymienioną okoliczność. Wszczęte przez sąd postępowanie odbywałoby się z udziałem Pani oraz nieletnich dzieci, które znęcają się nad Pani dzieckiem. Nieletni ci byliby reprezentowani przez rodziców, jednak przed sądem nieletni zeznawaliby sami. Postępowanie miałoby odpowiedzieć na pytanie, czy zachodzi potrzeba zastosowania wobec nieletnich środków przewidzianych w ustawie. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online . Czy zauważyłeś, że zachowanie twojego dziecka w szkole i w domu bardzo się od siebie różni? Być może w szkole są na niego skargi, a w domu jest cichym, posłusznym dzieckiem. A może jest zupełnie odwrotnie – w domu jest niegrzeczne, a w szkole jest wręcz idealne. Z czego to może wynikać? Jeśli dziecko źle się zachowuje się w szkole, niemal zawsze zakłada się, że brakuje mu motywacji do poprawy. Psychologowie tłumaczą, że jest inaczej. Sprawdź, z czego może wynikać agresywne zachowanie dziecka. Zachowanie dziecka w szkole inne niż w domu: skąd taka różnicaSzkoła to dla dziecka miejsce, gdzie wchodzi w rolę. Bardzo wcześnie zdaje sobie sprawę, że musi zachowywać się „grzecznie” i robić to, czego się od niego oczekuje. W przeciwnym razie zostanie źle ocenione, ukarane złą oceną lub skargą u rodziców. W pewnym sensie dziecko próbuje być kimś innym – lepszym. Jednak takie udawanie na dłuższą metę jest męczące, w którymś z tych miejsc – najczęściej w domu – zdejmuje maskę. Stąd pojawia się zdziwienie rodziców, gdy dziecko w domu jest zupełnie kimś innym niż w dodatkowo w szkole występują trudności związane z nauką, rówieśnikami, a dom jest miejscem bezpiecznym, gdzie dziecko może wylać frustrację, złość, smutek, pojawiają się skrajnie różne zachowania. Może w końcu wyrzucić z siebie złe emocje, który trzymał w sobie większość dnia. I nie chodzi o to, że dziecko zachowuje się niegrzecznie, albo że coś jest z nim nie tak. Po prostu wreszcie może się odsłonić przed rodzicem w bezpiecznych zachowanie może początkowo wywołać dezorientację rodzica i pytanie – jakie właściwie jest moje dziecko? Psychologowie podkreślają, że zupełnie naturalne jest to, że dziecko daje upust swoim emocjom. Ważniejsze jest tutaj zrozumienie, że najbardziej liczy się wspólny czas, jaki spędza z rodziną. Daje to przestrzeń na kształtowanie w dziecku łagodnej dyscypliny i odporności trudniej zapanować rodzicom w sytuacji, gdy dziecko w szkole lub w domu staje się agresywne. Wyjaśnienie takiego scenariusza należy zacząć od tego, że w większości przypadków agresywne zachowanie u najmłodszych nie jest odzwierciedleniem wychowania, lecz nieumiejętności radzenia sobie z emocjami oraz problemów z dostosowaniem się do określonego środowiska czy miejsca w Ockwell-Smith, psycholożka i nauczycielka zauważyła, że dziecko często czuje się niepewne, zestresowane lub pozbawione kontroli i choć nie chce zachowywać się agresywnie – nie potrafi zapanować nad swoimi reakcjami. We wszystkich takich przypadkach dziecko jest bardzo pobudzone, ponieważ jakiś czynnik wyzwala w nim ten stan, co powoduje poczucie zdezorientowania, a jego ciało reaguje tak, jak gdyby zagrożone było jego życie. Organizm zalewają hormony stresu, w tym adrenalina i kortyzol. Wszystkie te substancje powodują, że ciało jest w stanie wysokiego z nas doświadczył stanu, gdy ciśnienie krwi wzrasta i jest się u kresu wytrzymałości, na granicy wybuchu. Różnica jest taka, że jako dorośli mamy na tyle rozwinięty mózg, by zapanować nad swoimi reakcjami. Dzieci nie mają tej umiejętności, często są agresywne, bo nie potrafią zatem wywołuje agresję u twojego dziecka? Przyczyny mogą być różne, zależy to od cech indywidualnych dziecka i od jego sytuacji. Każdy reaguje na coś innego. Istnieją jednak pewne typowe powody. Trudne emocje – dla ucznia może to być presja związana ze szkołą, rozpoczęcie edukacji, trudności z odnalezieniem się w nowym środowisku. Poczucie braku więzi – jeżeli dziecko nie czuje więzi z nauczycielami, rówieśnikami czy kolegami, a szczególnie rodzicami, może być bardziej podatne na agresywne zachowanie. Dokuczanie – dziecko, które bije, kopie czy gryzie innych, zwykle uważane jest za łobuza. Wielu nauczycieli i rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że dokuczanie innym jest oznaką, że ono jest też ofiarą podobnych zachowań. Modelowanie zachowań – dzieci doskonale naśladują. Jeśli jest agresywne, być może gdzieś to zaobserwowało, np. w telewizji, w grach, w przedszkolu, w szkole. Źródło: "Łagodna dyscyplina", Sarah Ockwell-Smith

dzieci dokuczają mojemu dziecku w szkole